Najlepsze szlaki w Górach Świętokrzyskich - Łysica i Święty Krzyż

27 czerwca 2026

Kamieniste szlaki Gór Świętokrzyskich prowadzą do krzyża na szczycie. Ludzie odpoczywają na ławkach, podziwiając widoki.

Spis treści

W Górach Świętokrzyskich da się ułożyć wycieczkę na kilka godzin albo na cały dzień, bez górskiej logistyki i bez technicznych trudności, ale z dużą dawką lasu, historii i bardzo konkretnych podejść. To teren, który najlepiej odsłania się wtedy, gdy wybierzesz trasę pod własne tempo, a nie tylko pod nazwę szczytu. Poniżej porządkuję najciekawsze warianty, pokazuję ich długość, czas przejścia i podpowiadam, co naprawdę ma znaczenie w planowaniu marszu.

To jest najszybszy sposób, by wybrać odpowiednią trasę

  • Najbardziej znany wariant przejścia przez góry ma około 20 km i prowadzi ze Świętej Katarzyny przez Łysicę do Nowej Słupi.
  • Krótka pętla z Nowej Słupi na Święty Krzyż i z powrotem to około 11 km i około 3 godziny marszu.
  • Wejście na Łysicę ze Świętej Katarzyny ma 13 km i zwykle zajmuje około 4 godzin.
  • W Świętokrzyskim Parku Narodowym poruszasz się tylko po szlakach oznakowanych lub udostępnionych ścieżkach.
  • Bilet do parku zaczyna się od 5,50 zł, więc koszt wejścia jest niewielki, ale warto go uwzględnić w planie.
  • To dobry region na wędrówki jednodniowe, ale nie każda trasa jest równie lekka, jak sugeruje wysokość na mapie.

Dlaczego te szlaki są bardziej różnorodne, niż wygląda to na mapie

Na pierwszy rzut oka Góry Świętokrzyskie wydają się łagodne, bo nie ma tu wysokich grani ani długich alpejskich przełęczy. W praktyce to jeden z tych regionów, gdzie niewielka wysokość nie oznacza małego wysiłku, bo krótkie, leśne podejścia potrafią zmęczyć bardziej niż sugerowałby sam profil terenu. Najmocniej wyróżniają się tu Łysica, Łysa Góra i kilka odcinków prowadzących przez Świętokrzyski Park Narodowy, gdzie przyroda miesza się z historią, sanktuarium, miejscami pamięci i gołoborzami.

Ja zwykle traktuję ten region jako świetny wybór na wyjazd, który ma dać ruch i satysfakcję, ale bez ryzyka, że wycieczka zamieni się w logistyczny projekt. To ważne, bo w tych górach nie chodzi wyłącznie o „zdobycie” szczytu, tylko o sensowne ułożenie trasy. Właśnie dlatego tak duże znaczenie mają długość odcinka, wejścia na grzbiet i to, czy po drodze trafisz na asfalt, las czy bardziej widokowy fragment. Z tego powodu warto od razu przejść do konkretnych tras, bo to one najszybciej pokazują, czego można się tu spodziewać.

Trasy, które warto znać od razu

Jeśli miałbym wskazać kilka tras startowych, zacząłbym od tych, które dają pełny obraz regionu bez nadmiernego kombinowania. Jak podaje Świętokrzyskie Travel, najpopularniejszy wariant przejścia przez park ze Świętej Katarzyny przez Łysicę do Nowej Słupi ma około 20 km, ale w praktyce spotkasz też krótsze, dobrze opisane odcinki, które łatwiej dopasować do dnia i kondycji.

Trasa Długość i czas Charakter Dlaczego warto
Nowa Słupia - Łysa Góra - Nowa Słupia 11 km, około 3 godziny Łatwa do średniej Dobra na pierwszy kontakt z regionem, z czytelnym przebiegiem i mocnym akcentem historycznym.
Święta Katarzyna - Łysica - Święta Katarzyna 13 km, około 4 godziny Średnia Najlepszy klasyk, jeśli chcesz wejść na najwyższy punkt pasma i wrócić w pętli.
Święty Krzyż - Łysica - Święta Katarzyna 16 km, około 4 godziny Średnia, dłuższa Łączy dwa najważniejsze miejsca w jednym przejściu i daje pełniejszy obraz pasma.
Huta Szklana - Łysa Góra Około 3,5 km w jedną stronę Krótsza, ale z podejściem Najprostszy wariant dla osób, które chcą dojść do Świętego Krzyża bez całodziennego marszu.
Nowa Słupia - Chełmowa Góra - Nowa Słupia 13 km, około 4 godziny Spokojna Mniej uczęszczana alternatywa, dobra, gdy chcesz iść w ciszy, a nie na głównym deptaku regionu.

W praktyce najciekawsze jest to, że każdy z tych wariantów daje inny rytm dnia. Jeden sprawdzi się jako krótki spacer z konkretnym celem, inny jako pełna, ale nadal rozsądna całodniowa wędrówka. Jeśli chcesz jednego prostego skrótu, to pamiętaj: Łysica jest najlepsza na klasyczny „szczyt dnia”, a Święty Krzyż na marsz z dużą dawką historii. Kolejny krok to dopasowanie trasy do czasu, jakim naprawdę dysponujesz.

Jak dobrać trasę do czasu i kondycji

Najczęstszy błąd widzę wtedy, gdy ktoś patrzy tylko na kilometry i zakłada, że „13 km w górach” będzie po prostu dłuższym spacerem. W tym regionie ważniejsze od samej długości są podejścia, rodzaj nawierzchni i to, czy po drodze chcesz jeszcze zwiedzać obiekty. Dlatego planuję tak:

Masz do dyspozycji Wybierz Dlaczego to ma sens
2-3 godziny Nowa Słupia - Łysa Góra - Nowa Słupia Daje najlepszy stosunek czasu do wrażeń, a przy tym nie wymaga wielkiego zapasu energii.
Pół dnia Święta Katarzyna - Łysica - Święta Katarzyna To najbardziej klasyczny wybór, jeśli chcesz wejść na najwyższy punkt pasma i wrócić bez kombinowania z dojazdem.
Cały dzień Odcinek łączony Święty Krzyż - Łysica - Święta Katarzyna Najpełniej pokazuje charakter regionu, ale wymaga dobrej dyspozycji i wcześniejszego startu.
Spokój zamiast tłumu Chełmowa Góra albo mniej oczywiste odcinki leśne To wybór dla osób, które nie chcą iść w ślad za każdym turystą przyjeżdżającym w weekend.

Ja najczęściej polecam prostą zasadę: jeśli to twój pierwszy wyjazd w ten rejon, nie wybieraj od razu najdłuższej pętli. Lepiej zejść z trasy z poczuciem, że „mogłem iść jeszcze trochę”, niż wyjść z lasu z przeciążonymi łydkami i wrażeniem, że góry były bardziej męczące niż przyjemne. Ta logika prowadzi prosto do praktyki na miejscu, bo tam zaczynają się rzeczy, które najbardziej wpływają na komfort całej wyprawy.

Na miejscu liczą się zasady, nie tylko mapa

W tym regionie drobne reguły robią dużą różnicę. Według Świętokrzyskiego Parku Narodowego bilet na wejście na szlaki zaczyna się od 5,50 zł, więc finansowo to nie jest wymagający kierunek, ale trzeba pamiętać, że park zwiedza się wyłącznie po oznakowanych trasach albo po miejscach udostępnionych do ruchu edukacyjnego. To ważne, bo w Górach Świętokrzyskich łatwo odruchowo skrócić sobie drogę, a tu akurat nie jest to dobry pomysł.

  • Z psem najlepiej planować tylko wyznaczone odcinki i zawsze mieć smycz.
  • Na najpopularniejszych trasach, zwłaszcza przy Łysicy i Świętym Krzyżu, w weekendy robi się tłoczno.
  • Na start wycieczki lepiej przyjechać wcześnie, bo parkingi w Świętej Katarzynie, Nowej Słupi i Hucie Szklanej potrafią szybko się zapełnić.
  • Jeśli chcesz połączyć marsz ze zwiedzaniem, dolicz dodatkowy czas, bo same obiekty przyciągają uwagę i spowalniają tempo.
  • Asfaltowe odcinki też mogą się pojawić, więc nie warto zakładać, że cała trasa będzie miękkim leśnym duktem.

To właśnie na tym etapie widać, czy ktoś planuje wyjście na serio, czy tylko „jakoś to będzie”. Dobre przygotowanie nie zabiera spontaniczności, tylko usuwa te rzeczy, które psują wycieczkę bez żadnej korzyści. Następny krok to już wyposażenie, bo nawet prosta trasa bywa uciążliwa, jeśli ruszysz na nią z przypadkowym sprzętem.

Co zabrać, żeby marsz był przyjemny od początku do końca

W Górach Świętokrzyskich nie potrzebujesz ciężkiego, specjalistycznego ekwipunku, ale kilka rzeczy naprawdę robi różnicę. Najważniejsze są buty z dobrą podeszwą, bo leśne zejścia i podejścia po deszczu szybko weryfikują lekkie sneakersy. Do tego dorzuciłbym wodę, coś do jedzenia i cienką warstwę przeciw wiatrowi, bo w lesie temperatura potrafi być niższa, niż sugeruje pogoda w mieście.

  • Woda - minimum 1 litr na krótszy marsz i 1,5-2 litry na dłuższą trasę.
  • Buty - najlepiej z wyraźnym bieżnikiem, bo na stromszych fragmentach liczy się stabilność, nie wygląd.
  • Jedzenie - kanapka, banan, baton lub coś, co można zjeść szybko na postoju.
  • Warstwa wierzchnia - lekka kurtka przeciwwiatrowa albo cienka bluza, zwłaszcza na grzbiet i na chłodniejszy poranek.
  • Telefon z mapą offline - przy szlakach oznakowanych nie jest niezbędny, ale ułatwia kontrolę tempa i skrzyżowań.
  • Kijki trekkingowe - przydają się szczególnie wtedy, gdy nie lubisz stromych zejść bardziej niż podejść.

Z mojej perspektywy największy błąd początkujących polega nie na braku profesjonalnego sprzętu, tylko na zbyt optymistycznym założeniu, że „przecież to tylko 10 albo 13 km”. W górach o takim profilu tempo siada nie wtedy, gdy robi się bardzo stromo, ale wtedy, gdy suma drobnych przewyższeń, ciepła i przerw zaczyna się na siebie nakładać. Właśnie dlatego lepiej ruszyć wcześniej niż później, a sezon letni traktować z rezerwą, bo cień w lesie nie zawsze oznacza komfort termiczny.

Mniej oczywiste odcinki dają czasem lepsze wspomnienia niż klasyczne wejście

Jeśli zależy ci na spokoju, warto wyjść poza najbardziej rozpoznawalny duet Łysicy i Świętego Krzyża. Chełmowa Góra, fragmenty wokół dawnej kolejki wąskotorowej i mniej popularne wejścia z Nowej Słupi pozwalają poczuć region bez wrażenia, że idziesz w jednym, gęstym tłumie. To szczególnie dobre rozwiązanie wtedy, gdy chcesz bardziej spaceru w krajobrazie niż zaliczania kolejnego punktu na liście.

Na krótszy wyjazd najlepiej sprawdza się układ: nocleg blisko startu, wczesny poranek i jedna wybrana trasa zamiast dwóch połowicznych pomysłów. Jeśli miałbym wskazać jeden najbardziej bezpieczny wybór na pierwszy raz, postawiłbym na Łysicę albo na pętlę z Nowej Słupi na Święty Krzyż. Jeśli natomiast chcesz wrócić z wyjazdu z większym poczuciem przestrzeni i mniejszym zmęczeniem tłumem, wybierz spokojniejszy odcinek i daj sobie czas na sam marsz, nie tylko na zaliczenie celu.

FAQ - Najczęstsze pytania

Najlepiej sprawdzi się pętla Nowa Słupia - Łysa Góra - Nowa Słupia. Ma około 11 km i zajmuje mniej więcej 3 godziny, więc daje dobry efekt przy niewielkim zapasie czasu.

Na pół dnia najbardziej pasuje pętla Święta Katarzyna - Łysica - Święta Katarzyna. To około 13 km i zwykle 4 godziny marszu, więc jest to klasyczny wariant na wejście na najwyższy punkt pasma.

Święty Krzyż lepiej wybierać wtedy, gdy zależy ci na historii i krótszym, czytelnym marszu, a Łysica jest dobrym celem, jeśli chcesz zdobyć najwyższy punkt pasma. W artykule podano też krótszy wariant z Huty Szklanej na Łysą Górę - około 3,5 km w jedną stronę.

Po parku można poruszać się tylko po szlakach oznakowanych albo po ścieżkach udostępnionych do ruchu edukacyjnego. Trzeba też uwzględnić bilet, którego cena zaczyna się od 5,50 zł, a z psem najlepiej iść na smyczy.

Najważniejsze są buty z wyraźnym bieżnikiem, woda, coś do jedzenia i lekka warstwa przeciw wiatrowi. Przydają się też telefon z mapą offline oraz kijki trekkingowe, zwłaszcza jeśli nie przepadasz za stromymi zejściami.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi:

łysica święty krzyż świętokrzyski park narodowy nowa słupia gołoborza

Udostępnij artykuł

Urszula Ostrowska

Urszula Ostrowska

Nazywam się Urszula Ostrowska i od 8 lat zgłębiam tajniki polskiej turystyki, odkrywając dla Was najciekawsze miejsca, planując podróże i szukając inspiracji na noclegi. Moja przygoda z kfs24.pl zaczęła się od głębokiej fascynacji bogactwem naszego kraju, które chcę Wam przybliżyć w przystępny i praktyczny sposób. Staram się, aby każdy artykuł był nie tylko źródłem wiedzy, ale także praktycznym przewodnikiem, który ułatwi Wam planowanie własnych wypraw. Dokładnie sprawdzam informacje, porównuję różne opcje i dbam o to, by treści były zrozumiałe nawet dla osób dopiero rozpoczynających swoją podróżniczą przygodę. Moim celem jest dostarczanie Wam rzetelnych, aktualnych i przede wszystkim użytecznych materiałów, które zainspirują Was do odkrywania Polski na nowo.

Napisz komentarz